wtorek, 19 lutego 2019

Cześć Tom, pamiętasz mnie jeszcze?

Okej, ten blog, w przeciwieństwie do innych, ma jakąś swoją historię. Nawet moja dziewięcioletnia dupa AŻ TAK bała się o krytkę, że opublikowałam to:

iedem rzeczy, które powinieneś przeczytać przed przeczytaniem jakiegokolwiek rozdziału, bądź gdy zmierzasz do krytyki.

  1.    Nie bulwersuj się, gdy coś jest niekanoniczne. Czasami zdarzy mi się przeoczyć jakiś ważny wątek, bo jestem człowiekiem, bądź już ustanowiłam, że tak będzie i koniec.
  2.    Ostrzegam Cię, że jeżeli nie lubisz takich połączeń, powinieneś od razu kliknąć w krzyżyk koło zakładki z tą stroną. Dla Twojego bezpieczeństwa.
  3.    Rozdziały będą betowane przeze mnie parę tygodni, miesięcy od ich publikacji. Więc jeżeli będzie parę, poważnych nie dociągnięć, zostaną poprawione. | To samo tyczy się literówek |
  4.    Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem i blogowaniem, więc nie jestem jakimś bóstwem, aby pisać nie wiadomo co.
  5.     Jeżeli jakaś treść będzie niejasna, powiadom mnie o tym.
  6.    Jeżeli masz pomysł na rozwinięcie fabuły, to możesz podać mi pomysł w komentarzu. Na pewno - jednak nie obiecuję - go zrealizuję.
  7.    Nie przyjmuję wulgarności w komentarzach, jednak przyjmuję rozsądną krytykę.

Bój się MNIE, hejterze:)
Mialam w planach napisać co mnie zainspirowało do stworzenia tej historii, ale niestety znalazłam tylko pustą stronę :(



ROZDZIAŁ I

wtorek, 29 marca 2016


     Dwójka uczniów szybkim weszła do gabinetu dyrektora, nie zamykając za sobą drzwi, a jedynie zostawiając je uchylone, aby mieli widok na to, co teraz się dzieje.
                                    Po chwili jednak blondwłosa dziewczyna oznajmiła, zgodnie z wcześniejszym planem i założeniem, że będzie stać na straży w razie czego, za to Ginny i Neville będą działać. Ruda z nerwowym spojrzeniem i trzęsącymi się rękoma rozejrzała się po pomieszczeniu. Ostatnio, gdy tu była było zupełnie inaczej. Nie tak wyobrażała sobie gabinet dyrektora. Oj nie.
                                     – Za Dumbledore'a pewnie go nie znajdziemy, znając moje szczęście – Szepnął jej do ucha Neville, który głosem wydawał się być bardzo opanowany i spokojny, chociaż w rzeczywistości wcale tak nie było. Również cały dygotał. Pomimo tego, dodał jej trochę otuchy – Trzeba najpierw było ustalić, gdzie ten miecz może być... Na pewno nam się nie uda.
                                    Ginny parsknęła śmiechem.
                                     – Oj, nawet nie wiesz, jak się mylisz, Neville, oj nie wiesz... – Zacmokała, przejeżdżając ponownie wzrokiem po gabinecie.
                                      – Mam! – Szepnęła, szybkim krokiem, aczkolwiek cichym podchodząc do miecza. – Neville, przysuń biurko, wejdź na nie i mnie podnieś...


~*~
               

                                      Cała trójka bardzo szybko przemierzała Hogwart

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz