iedem rzeczy, które powinieneś przeczytać przed przeczytaniem jakiegokolwiek rozdziału, bądź gdy zmierzasz do krytyki.
- Nie bulwersuj się, gdy coś jest niekanoniczne. Czasami zdarzy mi się przeoczyć jakiś ważny wątek, bo jestem człowiekiem, bądź już ustanowiłam, że tak będzie i koniec.
- Ostrzegam Cię, że jeżeli nie lubisz takich połączeń, powinieneś od razu kliknąć w krzyżyk koło zakładki z tą stroną. Dla Twojego bezpieczeństwa.
- Rozdziały będą betowane przeze mnie parę tygodni, miesięcy od ich publikacji. Więc jeżeli będzie parę, poważnych nie dociągnięć, zostaną poprawione. | To samo tyczy się literówek |
- Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem i blogowaniem, więc nie jestem jakimś bóstwem, aby pisać nie wiadomo co.
- Jeżeli jakaś treść będzie niejasna, powiadom mnie o tym.
- Jeżeli masz pomysł na rozwinięcie fabuły, to możesz podać mi pomysł w komentarzu. Na pewno - jednak nie obiecuję - go zrealizuję.
- Nie przyjmuję wulgarności w komentarzach, jednak przyjmuję rozsądną krytykę.
Bój się MNIE, hejterze:)
Mialam w planach napisać co mnie zainspirowało do stworzenia tej historii, ale niestety znalazłam tylko pustą stronę :(
Mialam w planach napisać co mnie zainspirowało do stworzenia tej historii, ale niestety znalazłam tylko pustą stronę :(
ROZDZIAŁ I
wtorek, 29 marca 2016
Dwójka uczniów szybkim weszła do gabinetu dyrektora, nie zamykając za sobą drzwi, a jedynie zostawiając je uchylone, aby mieli widok na to, co teraz się dzieje.
Po chwili jednak blondwłosa dziewczyna oznajmiła, zgodnie z wcześniejszym planem i założeniem, że będzie stać na straży w razie czego, za to Ginny i Neville będą działać. Ruda z nerwowym spojrzeniem i trzęsącymi się rękoma rozejrzała się po pomieszczeniu. Ostatnio, gdy tu była było zupełnie inaczej. Nie tak wyobrażała sobie gabinet dyrektora. Oj nie.
– Za Dumbledore'a pewnie go nie znajdziemy, znając moje szczęście – Szepnął jej do ucha Neville, który głosem wydawał się być bardzo opanowany i spokojny, chociaż w rzeczywistości wcale tak nie było. Również cały dygotał. Pomimo tego, dodał jej trochę otuchy – Trzeba najpierw było ustalić, gdzie ten miecz może być... Na pewno nam się nie uda.
Ginny parsknęła śmiechem.
– Oj, nawet nie wiesz, jak się mylisz, Neville, oj nie wiesz... – Zacmokała, przejeżdżając ponownie wzrokiem po gabinecie.
– Mam! – Szepnęła, szybkim krokiem, aczkolwiek cichym podchodząc do miecza. – Neville, przysuń biurko, wejdź na nie i mnie podnieś...
~*~
Cała trójka bardzo szybko przemierzała Hogwart
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz